Choroba Morgellonów

Skóra

Choroba Morgellonów to jedno z tych schorzeń, których natury do dziś nie udało się rozwikłać naukowcom. Ogniskująca na zmianach skórnych stanowi duży problem dla potencjalnego chorego, uniemożliwiając mu normalne funkcjonowanie. Pierwsze wzmianki o chorobowych zmianach skórnych tego typu pochodzą już z XVII wieku, a współcześnie, środowiska naukowe, wróciły do tematu około dwutysięcznego roku. Do dziś trudno zakwalifikować chorobę Morgellonów jako konkretną jednostkę zdrowotną, jednak istnieje kilka przesłanek pomagających w diagnozie.

Choroba Morgellonów: objawy

Schorzenie charakteryzuje się głównie dużymi zmianami skórnymi, przeradzającymi się w bolesne owrzodzenia, przypominające opryszczki. Co ważne, pacjenci często skarżą się na pulsowanie ran, mówią o „pełzających pod skórą robakach” lub okresowych odrętwieniach. Podobne uczucie wywołują guzki umieszczone pod skórą, które współistnieją z krostami i wypryskami. Najnowsze doniesienia badawcze przyniosły wiedzę dotyczącą kolorowych włókien, które rozrastają się w skórę z ogniska rany. To właśnie one mogą w przyszłości stanowić podstawę profesjonalnego diagnozowania. Choroba Morgellonów rzutuje też na psychofizyczną kondycję pacjentów, bo prowadzi do długotrwałego zmęczenia, problemów z koncentracją oraz bólu stawów, mięśni i głowy. Zdarzały się też przypadki osłabienia kondycji włosów i paznokci, jednak te można zrzucić na karb ogólnego przemęczenia organizmu. Część ze współczesnych lekarzy uważa, że to część tzw. halucynacji pasożytniczej, jednak najnowsze doniesienie dyskwalifikują tego typu teorie. Najskuteczniejszą formą rozpoznania wydaje się więc diagnoza dyskwalifikująca kolejno pozostałe, znane nam i szeroko opisane schorzenia skórne. Warto pamiętać, że długotrwale nieleczona może odbić się na całym życiu, bo skutkuje problemami z pamięcią, ryzykiem depresji i innych zaburzeń psychicznych.

Jeśli chodzi o możliwe przyczyny zachorowań, to współcześnie rozważa się zapalenie odkleszczowe (podobne do boreliozy) lub zaburzenia urojeniowe. Niektórzy upatrują się w niej także reakcji organizmu na postępujące zanieczyszczenie środowiska naturalnego. Dyskusja w tej sprawie jest jednak cały czas aktywna i żadne z dostępnych źródeł nie podaje gotowego rozwiązania.

Choroba Morgellonów: leczenie

W obliczu tak dużych trudności z diagnozą trudno się dziwić skomplikowanemu procesowi leczenia. Większość pacjentów, przez lata, przechodziło kuracje jedynie objawowe. Mające przynieść ulgę w swędzeniu i bólach mięśni. Maści pomagające doraźnie nie likwidują jednak ogniska choroby, a leki uspokajające pomagające opanować odruch drapania, przyczyniają się do spadku jakości życia chorego, zwłaszcza gdy zażywane regularnie. Chorzy chętnie natomiast dzielą się swoim doświadczeniem na forach internetowych, gdzie można znaleźć wskazówki dotyczące leczniczych kąpieli i ziołowych kuracji. Wielu z nich chwali sobie procesy odkwaszania organizmu, przynoszące kilkumiesięczną ulgę. Jednym z najpopularniejszych poglądów wśród lekarzy jest jednak zdanie, że kuracja powinna rozpocząć się od konsultacji psychoterapeutycznej. Nie ma w tym nic niebezpiecznego, o ile chory nie będzie unikał także kompleksowych badań zdrowotnych (koniecznie badań krwi!), dzięki którym uda się szybciej zdiagnozować źródło problemu.

Jak widać, choroba Morgellonów budzi jeszcze olbrzymie kontrowersje w środowisku medycznym, jednak coraz więcej naukowców skłonnych jest uznać ją za pełnoprawną jednostkę chorobową. Zanim jednak otrzymamy gotowe rozwiązanie dotyczące jej przyczyn i leczenia, minie pewnie kilka lat skupionych na badaniach laboratoryjnych i socjologicznych.

Choroba Morgellonów: film

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o